Blog językowy

Data:

12 maja 2007 r.

Temat:

Skuteczna nauka - kaizen


Słowo kaizen pochodzi od japońskich słów kai (zmiana) oraz zen (dobry). Pojęcie to oznacza ciągłe doskonalenie i stopniowe ulepszanie. Filozofia kaizen jest dobrze znana i wykorzystywana w biznesie, gdzie służy zwiększaniu zaangażowania pracowników, aby nieustannie podnosić wydajność firmy i jakość produktów. A co ma kaizen wspólnego z nauką angielskiego?

Języka nie da się nauczyć w ciągu tygodnia czy miesiąca. Wymagana jest nieustanna praca przez kilka lat. Pojawia się zawsze pytanie - jak utrzymać motywację, żeby przez tak długi czas nie porzucić nauki nawet wtedy, gdy wydaje się, że nie robimy żadnych postępów? Na początku motywacja do pracy jest duża - entuzjazm związany z poznawaniem nowego języka oraz zauważalne postępy w krótkim czasie sprawiają, że uczymy się chętnie i wierzymy w sukces. Pierwszą warstwę języka (około 1000 słów) można przyswoić szybko i "bezboleśnie". Bez wątpienia jest to najpiękniejszy okres w nauce angielskiego. Niestety, jak mówi przysłowie - im dalej w las, tym więcej drzew. Gdy już przyswoimy sobie te podstawowe, popularne słowa, wówczas zaczyna się ciężka, wymagająca dobrej organizacji praca pamięciowa. I tutaj zwykle napotykamy pierwszy kryzys, ponieważ tempo nauki spada i pojawiają się okresy, w których wydaje się, że nie robimy żadnych postępów. Gdy spojrzymy na krzywą nabywania umiejętności (bo właśnie praktyczna nauka języka jest nabywaniem umiejętności, a nie wiedzy o języku), zobaczymy wówczas, że regularnie po postępach przychodzą okresy stagnacji - plateau (fr. taca, platforma). Wówczas jednak, mimo iż nie jesteśmy tego świadomi, nasze kompetencje językowe cały czas rosną - mózg przetwarza zgromadzone informacje, kategoryzuje wiedzę, tworzy asocjacje i dokonuje syntezy wszystkiego tego, czego się do tej pory nauczyliśmy, aby w przyszłości móc to lepiej wykorzystać. Problemy z nauką języka polegają głównie na tym, że sporo osób nie może pogodzić się z tym, że nie robi zauważalnych postępów. To może prowadzić do rezygnacji z nauki przy pierwszym czy drugim plateau.

Aby proces doskonalenia językowego przebiegał w miarę bez zakłóceń, trzeba mieć świadomość, że są właśnie okresy zastoju. Nie należy się tym przejmować, gdyż - jak mówi powiedzenie - także pauza należy to rytmu. Co robić, gdy trafimy na takie "suche dni" (niestety na ogół są to tygodnie, a nawet miesiące)? Tutaj właśnie przychodzi nam z pomocą filozofia kaizen. trzeba wyrobić w sobie nawyk, aby każdego dnia zrobić coś, co choć w 1% przyczyni się do rozwoju naszych umiejętności. W okresie stagnacji na pewno nie będziemy mieli na tyle energii, aby przerobić cały tekst, ale wystarczy, że skupimy się na jednym czy dwóch zdaniach. Jeśli ćwiczenie gramatyczne ma 20 punktów, dobrze jest zrobić choć jeden lub dwa. Najważniejsze, aby mieć świadomość nieustannego rozwoju i każdego dnia niezłomnie podążać na przód drobnymi kroczkami. Nabędziemy szybko tego nawyku, gdy co wieczór będziemy sobie zadawać pytania:

W trudniejszych chwilach, gdy problemy będą wydawać nam się nie do przezwyciężenia lub doznamy przykrej porażki, warto wspomnieć słowa sir Edmunda Hillary’ego, który po nieudanej próbie zdobycia Mount Everestu powiedział:

"Mount Everest, you beat me the first time, but I'll beat you the next time because you've grown all you are going to grow... But I'm still growing!"

"Mount Evereście, pokonałeś mnie za pierwszym razem, ale ja pokonam cię za drugim, ponieważ ty już wyższy nie będziesz... A ja wciąż się rozwijam!"

A teraz idź i rozwijaj się!

Spis tematów | Poprzedni temat | Następny temat

Wasze komentarze

2007-05-13, 06:35:05
Barbara napisał(a):
Drogi panie Jacku, nic dodać,nic ująć,jest dokładnie tak, jak Pan mówi.

2007-05-13, 18:53:17
jagoda80 napisał(a):
Swietny tekst,bardzo mnie podniosl na duchu, gdyz tak jak pisze autor, nieraz da sie odczuc, iz jezyk stoi w miejscu a my tracimy checi do dlaszej nauki-nie wolno sie poddawac .Tu sukcesem jest systematycznosc i wiara w swoje sily a sukces gwarantowany!

2007-05-13, 22:30:51
armin napisał(a):
Poddałem sie na 2 tygodnie. Mam takie momenty od 2 do 3 razy w roku. Nie umiem znalezc motywacji, po drugie nie umiem pogodzic przygotowan do egzaminów w czasie sesji z dodatkową nauką, jaką jest nauka angielskiego. Te 2 tygodnie wywołały u mnie już głód. Od jutra wznawiam nauke zdań na pamięć i słuchanie audycji.

2007-05-15, 19:17:46
kosmos napisał(a):
ŚWIĘTA RACJA, dziękuję Panie Jacku za ten tekst. Podniósł on mnie na duchu. Na angielski poświęcałem dziennie około 20 minut... ale miesiąc temu nie siedziałem nad nim nawet 1 minuty. Teraz już wiem, że przechodzę akurat okres stagnacji. Od dziś znów biorę się do roboty i mam nadzieję że tym razem będę codziennie poświęcał znów 20 minut na ćwiczenia z językiem angielskim. Dziękuję jeszcze raz za ten artykuł.

2007-05-16, 15:49:00
Ania napisał(a):
ciekawy artykuł.mam nadzieję, że swiadomość tej cykliczności pozwoli mi przetrwać okresy zastoju... / a już myślałam, że to tylko mój przywilej../ Dzięki za stronkę. Bardzo mi się podoba.

2007-08-02, 15:21:26
Majka napisał(a):
Tekst dobry duzo w nim prawdy, ale ja jestem zupelnym beztalenciem jezykowym. Jestem 3 lata w Anglii i nie potrafie mowic. W jaki sposob ja powinnam sie uczyc. Co i jak to robic.

2007-08-15, 12:04:00
marix_82 napisał(a):
Bardzo ciekawy BLOG - polecam wszystkim

2007-09-05, 17:48:01
JacekJ napisał(a):
Podbudowałem się, zresztą nie tylko ja....... of a przeciez studiowałem ekonomię i Kaizen jest mi nie obcy.... do roboty.....nawet ałymi kroczkami a do przodu....Dziekuję.

2007-09-25, 17:53:35
bell50 napisał(a):
Czy naucze sie sama jezyka angielskiego.Próbuje...le mam

2007-11-13, 23:50:38
f.f.zorro napisał(a):
stagnacja jest okropna...ciężko ja pokonąć, lecz z czasem sama zniknie

2008-05-17, 21:59:19
Tydea napisał(a):
Jestem w Irlandii od 2 lat.Przed przyjazdem mialam ogromny zapal do nauki (rok kursu+4 godziny samodzielnej nauki w domu)Nauke zaczelam od stopnia podstawwego do srednio zaawansowanego.Po przyjezdzie moj zapal z którego tak bylam dumna minol.Lecz teraz dzieki tej stronie znowu powrocilam do nauki.Dziekuje serdecznie

2009-01-09, 10:19:39
Marysia napisał(a):
Jestem wprost zauroczona tą stroną. Wielkie brawa dla autora tej stronki. Trzymać tak dalej!

2009-04-12, 16:54:34
jacenty210 napisał(a):
If at first you don't succeed, try,try and try again.

2009-10-05, 15:56:55
Krzysiek napisał(a):
Mój początek po pierwszym roku w kiepskiej szkole to Callan. I zachwyt jak można się szybko uczyć. Na 100 punktów na sprawdzianie dostawałem 99. Inni ściąali ze mnie na sprawdzianach. Potem oni szli do przodu. Uczyłem się jeszcze więcej ale widzać doszedłem do swojej granicy. Musiałem zrezygnować na 6 stage-u. Jeszcze 2 lata uczyłem się na innych kursach. Po tym czasie zdawałem egzamin wg norm międzynarodowych. Wyszło, że jestem na poziomie początkującym. Nie zawsze wszystko od nas zależy. Wydałem tysiące złotych. Tysiące godzin nauki za mną. Czasem ludzie są niezdolni do nauki. Np. nie słyszę angielskiego. Nadal jest to dla mnie bełkot. Nie jestem w stanie odróżnić poszczególnych słów. I jednak można skończyć na bardzo niskim plateau.

2010-01-05, 14:52:34
Krzysiek ro napisał(a):
a to nie trochę straszne tak codziennie przed snem powtarzać sobie te trzy pytania?


Dodaj swój komentarz

Treść komentarza:
Autor:

Chcesz napisać na inny temat? Wejdź na nasze forum.

© 2004-2010 Jacek Tomaszczyk & Piotr Szkutnik