Blog językowy

Data:

30 marca 2007 r.

Temat:

Metoda Callana


Metoda Callana stała się bardzo popularna w Polsce i wiele osób zastanawia się, czy z niej nie skorzystać. Na forach internetowych często pojawiają się pytania o opinie na temat tej metody, jednak udzielane informacje są powierzchowne, a czasami nieprawdziwe. Jako certyfikowany nauczyciel Callan School of English in London (filia w Krakowie) mogę podzielić się z Wami informacjami na jej temat.

Główną zaletą metody Callana jest to, że uczniowie na każdej lekcji cały czas mówią po angielsku. Nauka polega na odpowiadaniu całymi zdaniami na pytania, które zadaje lektor. Każdy uczeń w ciągu jednej lekcji (50 minut) odpowiada na 20-30 pytań. Pytania są tak formułowane, aby uczniowie odpowiadając na nie przyswajali nowe słownictwo w kontekście, a nie uczyli się wyizolowanych słówek.

Oto przykład jednej sekcji:

Nowe słowa: cheap, expensive, Rolls Royce, handkerchief

Lektor: Is this pen expensive?
Student: No, that pen isn't expensive, but it's cheap lub Yes, that pen is expensive.
Lektor: Is a Rolls Royce cheap?
Student: No, a Rolls Royce isn't cheap, but it's expensive.
Lektor: Is my handkerchief expensive?
Student: No, your handkerchief isn't expensive, but it's cheap.

Jest kilka zasad, na których opiera się cała metoda:

  1. Szybkie czytanie zdań. Lektorzy zadają pytania dwa razy szybciej niż w naturalnej mowie. Pomaga to uczniom w lepszym rozumieniu żywego języka i utrzymuje ich w pełnym skupieniu podczas lekcji.
  2. Regularna zmiana nauczycieli. Uczniowie mają przegląd wielu akcentów i nie przyzwyczajają się do jednego lektora.
  3. Ustawiczne powtarzanie materiału. Każda lekcja zaczyna się od gruntownej powtórki. System polega na tym, aby każdą partię materiału powtarzać przez 7 kolejnych lekcji. Dodatkowo są jeszcze dwie powtórki: w połowie i na końcu książki.
  4. Zakaz używania języka polskiego na lekcjach. Lektorzy mówią wyłącznie po angielsku, również gdy wyjaśniają gramatykę. Często słyszy się zarzuty, że Callan nie uczy gramatyki. Jest to nieprawda - gramatyka jest i obejmuje wszystko, co najważniejsze. Od czasów przez mowę zależną po tryby warunkowe.
  5. Regularne dyktanda, głośne czytanie i sprawdziany.

Metoda Callana nadaje się przede wszystkim dla osób początkujących. Osoby bardziej zaawansowane mogą się nudzić tą formą nauki. Prowadziłem Callanem zajęcia z młodzieżą oraz kursy w firmach i muszę powiedzieć, że ta metoda byłaby całkiem dobra, gdyby zdania, których trzeba się uczyć, miały większe zastosowanie w życiu. To jest jej główna wada. Minusem jest także zbyt mała liczba ćwiczeń do gramatyki. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby uczniowie samodzielnie ćwiczyli gramatykę z innych podręczników. Niektóre osoby zarzucają również Callanowi to, że jest "nieludzki", ponieważ na lekcjach uczeń jest bombardowany pytaniami, na które powinien odpowiadać zgodnie ze wzorcem, co zwykle uniemożliwia mu głębsze wyrażanie własnych myśli. Z tego powodu nie wszyscy nadają się do nauki tą metodą, ale trzeba przyznać, że dzięki temu "bombardowaniu" pytaniami nawet początkowo nieśmiali uczniowie przełamują barierę strachu i zaczynają coraz płynniej się wypowiadać. Nie ma takiej możliwości, że uczeń milczy, gdyż jeśli nawet nie potrafi sam odpowiedzieć na pytanie, musi powtarzać odpowiedź za lektorem, który cały czas mu pomaga.

Nie ma rzeczy doskonałych i każda metoda będzie miała swoje plusy i minusy. Trzeba po prostu dopasować odpowiedni styl nauki do swoich predyspozycji i upodobań. Jeśli chcesz wypróbować Callana, to możesz zapisać się na bezpłatne lekcje, które oferują niemal wszystkie szkoły uczące tą metodą.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że tak naprawdę, to tylko od naszej indywidualnej pracy będzie zależeć to, czy nauczymy się języka. Kursy i inne formy zajęć powinny stanowić jedynie ramy naszej edukacji językowej, która musi opierać się na samodzielnej, dobrze zorganizowanej nauce w domu.

Spis tematów | Poprzedni temat | Następny temat

Wasze komentarze

2007-04-01, 21:37:07
roman 51 napisał(a):
5-cio letnie dziecko potrzebuje ok.3 lat aby przyswoić sobie język swojego otoczenia ucząc się automatycznie. Nie ma na co liczyć, że poświęcając tylko kilka godzin w tygodniu, uda nam się osiągnąć taki poziom w krótszym czasie mając nawet solidne przygotowanie gramatyczne języka własnego. Wytrwałość i czas to recepta na sukces a nie metoda.

2007-04-03, 21:20:36
Cal. napisał(a):
jak w takim razie wytłumaczyc fakt, ze po latach nauki języka ludzie nie potrafią dogadać sie na poziomie podstawowym?

2007-04-04, 20:35:16
Lolka napisał(a):
Bo są wybitnie głupi.

2007-04-08, 15:11:05
Anonimowy napisał(a):
Cal: roman tam pisze o 5-cio letnich dzieciach, a nie osobach dorosłych...

2007-04-16, 13:29:19
Mik@ napisał(a):
uczylam sie w LO ang na studiach przeszlam na metode Callana, bylam zafascynowana szybkoscia ze w tak krotkim czasie jestem w stanie zapamietac slowka ktore pamietam do dzis... ale tylko tyle. Z Callana korzystalam przez cale 2 lata,testy zdawalam najlepiej z calej grupy,uczeszczalam nie w krk tylko w katowicach, po nauce wyjechalam do USA i bylam zawiedziona... ze schematow nie potrafilam skorzystac... nie potrafilam sie "dogadac", rozumeijac co do mnei mowia nie potrafilam wypowiedziec ani slowa. Teraz uczeszczam od roku na zajecia metoda tradycyjna i potrafie sie porozumiec bez problemu. Pozdr

2007-04-28, 18:32:58
Anonimowy napisał(a):
Witam ! Zaliczyłem cztery książki w dwa lata, uczyłem się bardzo intensywnie, myślę, że byłem jednym z lepszych w grupie, Callan to był mój pierwszy kontakt z angielskim, na lekcjach było super, znałem materiał, słówka, potrafiłem szybko odpowiadać, czytać... Być może za wcześnie przerwałem, ale jeśli ta metoda jest skuteczna, na pewno nie jest super szybka... Po dwóch latach nauki znałem trochę słówek, gramatykę w zarysie, bardziej na czucie, ale miałem problemy z wypowiedzią na dowolny temat, zresztą jak każdy w grupie, znałem materiał Callana, ale nie angielski... Dziś uczę się sam, minęło kilka lat, wciąż nie jestem na poziomie FCE.

2007-05-14, 18:49:36
chapel napisał(a):
Callan jest dobry na poczatek ale max 4 stages, pozwala zaczac mowic {ale Angole maja niezly ubaw} pozdrawam

2007-05-24, 05:12:35
MeMyselfAndHim napisał(a):
To nie metoda jest gwarantem sukcesu. Jeśli metoda Callana ma być skuteczna potrzebny jest odpowiedni uczeń i dobry lektor: ten pierwszy musi chcieć się nauczyć i regularnie pracować a ten drugi wiedzieć co robi. Niestety większość kursantów chcących uczyć się metodą Callana tego warunku nie spełnia, oczekują, że zamiast pracy otrzymają "dietę cud" a większość lektorów nie do końca wie co robi i w ten sposób efekt z góry jest ustalony.

2007-05-26, 11:54:43
D napisał(a):
Ja również uczęszczałam do szkoły językowej, która uczyła metodą Callana. Mój ZAWSZE czynny udział w zajęciach trwał przez prawie 3 lata, zaczynając naukę od 1 książki do ostatniej po czym niestety 2-krotnie podchodziłam do FCE. Mimo,że byłam najlepiej przygotowaną studentką ze szkoły z zawsze największym zasobem słow , to i tak 2 razy oblałam. Nie wiem ,czy jest to wina szkoły, bo szczerze mówiąc przez poł roku przed egzaminem kładziono duży nacisk na całą gramatyke, dialogi itp. oraz często organizowano nam egzaminy wewnętrzne. jednak sadze, ze metoda ta jest dobra tylko przez jakieś max.1,5 roku,aby nauczyc się mówić, bo same przygotowanie do FCE trwa tam zbyt krótko. Tak naprawde student tylko mówi na zajęciach a nie ma pojęcia jak napisac dany wyraz.

2007-06-22, 14:56:59
DARIO SPIRITUAL napisał(a):
CALLAN - to echo metody audiolingwalnej - która szkolono personel wojskowy USA w czasie drugiej wojny światowej. Nacisk na szybkie, płynne mówienie - lecz na zasadzie automatyzacji, odruchowej odpowiedzi. W samej metodzie nie ma dłuższych wypowiedzi, lecz tylko sekwencja pytanie-odpowiedź, dlatego zdanie FCE może być problemem jak sie nie czyta dłuższych tekstów i nie pisze nawet strony sensownie zorganizowanego tekstu, zbyt mało gramatyki z głebszym zrozumieniem niuansów, zbyt ubogi zasób słow by zdac FCE (Use of English, Reading) - bo reszt to OK. Lepsza jest metoda komunikacyjna - top-of-the range and state-of-the art we współczesnej metodologii nauczania.

2007-08-01, 04:05:09
Łukasz napisał(a):
@Dario Spiritual - Oj, chyba się pomieszały metoda Berlitza i Callana, piszesz o metodzie Berlitza, bo Callan powstał w 1960r., a wtedy już było po wojnie.

2007-08-03, 22:47:37
Wolwerin napisał(a):
@Łukasz, no to jezeli bylo po wojnie jak wymyslono Callana, to chyba chronologicznie sie zgadza, bo mogli zgapic z czegos co bylo wczesniej. Nie znam metody Callana, choc wydaje sie ok... Dario, czy zdanie jakiegos glupiego egzaminu to twoj jedyny cel? Dla mnie wazniejsze to moc sie porozumiec... staram sie wiec ogladac filmy/czytac/gadac z native'ami, mysle ze to najlepszy sposob, bo wtedy faktycznie uczymy sie tego, czego sie uzywa na codzien... Oczywiscie dopelnione to wszystko nauka wlasna slowek czy tez gramatyki... Ja tak probuje i wlasciwie moj jedyny problem (listening) powoli, powoli zaczynam opanowywac... No, zobaczymy jak to z tym angielskim bedzie :)

2007-08-29, 23:31:42
ogóras napisał(a):
metoda jest dobra dla tych ktorzy chca poczuc ze mowia, na dłuższą mete jest nudna i meczaca. Człowiek sie czuje jak cyborg.

2007-09-03, 15:24:29
DARIO SPIRITUAL napisał(a):
@Lukasz - nie kolego a to dlatego że: 1 -Jesli cos jest echem czegos - to powstało PÓŹNIEJ. 2 - jak możesz zobaczyć w każdej porzadnej ksiażce o metodyce nauczania (zachecam zajrzyj do ksiażki zanim zaczniesz sie mądrzyć np. TEACHING ENGLISH AS A FOREIGN LANGUAGE - guide to professionals by Elzbieta Dakowska). METODA BERLITZA - to kontynuacja i modyfikacja metody BEZPOSREDNIEJ (Direct Method)

2007-09-03, 15:30:47
DARIO SPIRITUAL napisał(a):
@LUKASZ - nie zdanie egzaminu (w grudniu podchodze do CPE - na koniec czerwca mialem 88% w "mock exam") to nie jest moj jedyny cel. Ale to jest rzetelny benchmark - twarda waluta porównan jak dobrze znasz jezyk. Ja robie cwiczenia typu speech shadowing (http://www.lang.nagoya-u.ac.jp/bunai/dep/eigog/listening/Shadowing.html), Retelling a story 4/3/2 procedure (http://www.pitt.edu/~ndjong/) Biore udzial w rozmowach grupowych. Tlumacze konsekutywnie i pisemnie w pracy. Zdanie egzaminu NIE jest moim jedynym celem...

2008-03-19, 08:50:00
gfgfb napisał(a):
Czy jest możliwe nauczenie się angielskiego z nagrań Callana do poziomu B1+

2008-04-16, 22:01:43
Delta napisał(a):
Jestem szczerze zdziwiona czytając powyższe wypowiedzi. Również uczyłam się tą metodą, jakieś półtora roku, no góra 2 lata, zaczęłam od stage 3. FCE zdałam za pierwszym razem!! I nie mogę się zgodzić, że uczą tam tylko mówić, a nie uczą pisać. Przecież regularnie jest czytanie i pisanie dyktand! Co do egzaminu, przynajmniej w mojej szkole (Warszawa, ul. Szpitalna), było solidne przygotowanie, robiliśmy testy, pisaliśmy mnóstwo wypracowań i ćwiczeń gramatycznych. Ja osobiście polecam tę metodę, przełałam swoje bariery w mówieniu dzięki niej.

2008-06-30, 20:55:49
K napisał(a):
Chodziłam na Callana dwa lata i był to czas całkowicie zmarnowany. Kiedy przepisałam się na tradycyjny angielski musiałam zacząć całą naukę od samego początku, Callan wogóle się nie przydał. Metodą tradycyjna do FCE przygotowałam się w 1,5 roku. Ale była to naprawdę bardzo ciężka praca. Dziś jestem już na poziomie CEA, ale ciągle żałuję, że zmarnowałam czas ucząć się Callanem. Jestem absolutnie na nie.

2008-07-25, 10:56:09
Dario Spiritual napisał(a):
No cóż cała sprawa polega na tym,czy rzeczywiście jakaś szkoła uczy metodą Callana, czy też korzysta z tego SŁOWA (nie pojęcia) jako chwytliwego hasła reklamowego mającego przyciągnąć uczniów. Oryginalna metoda CALLANA jest obwarowana szeregiem wymogów, które są często łamane/naginane przez goniące za zyskiem szkoły. http://www.callan.co.uk/ Inna sprawa to indywidualne profile intelektualno-osobowościowo-poznawcze uczniów. To sprawia, że nie wszystkim ta metoda odpowiada i jedni korzystają z niej lepiej a inni gorzej. Materiały Callana sięgają jedynie do poziomu FCE (12 stages) - ale mało kto dotrwa do tego etapu. Nawet nauczyciele często się rotują, bo dla nich też jest to męczące. Potem (CAE) trzeba się bardziej zastanawiać co się mówi/pisze i trzeba mieć większy zakres słów/zwrotów.

2008-09-30, 14:38:03
Ciekawe napisał(a):
Dużo osób pisze, ze metodą Callana można się "rozgadać"? Co rozumiecie przez rozgadanie się? Klecenie podrzędnych zdań typu "kali mieć", z ubogim akcentem, z których to będzie nabijał się pierwszy lepszy Anglik z najniższej klasy społecznej? Nauka angielskiego to proces WIELOLETNI, w którym do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć. Stopień "rozgadania" zalezy przede wszystkim od predyspozycji psychicznych - jedni są bardziej wygadani, inni mniej. Jedni mają barierę - inni nie. Poza tym zadaniem lektora/nauczycie;a jest tak prowadzić lekcję, aby uczeń jak najwięcej mógł mówić, z początku niegramatycznie, potem coraz lepiej. Głową muru nie przebijecie. A leniom dziękujemy.

2008-10-03, 11:28:42
Gonia napisał(a):
A ja uczyłam się Callanem i jestem zdecydowanie przeciw. Nudne zajęcia, ograniczenie możliwości odpowiedzi do podanych w podręczniku, brak możliwości wytłumaczenia rzeczy niezrozumiałaych (bariera językowa lektora), mało przydatne słownictwo, mało czytelne, dziwaczne wręcz wyjaśnienia gramatyki. Jedyna zaleta nativ'y jako wykładowcy. Na wzór Callana ,na innych zajęciach j angielskiego lektorka robiła nam pytania do nowych słówek z książki i w ramach powtórki traktowała nas nimi przez kilka kolejnych lekcji i bardzo się ta metoda sprawdziła.

2008-10-03, 20:38:39
Aga napisał(a):
a ja się uczyłam metodą callana przez rok. Przerwałam na 7 stage. W szkole podstawowej i średniej miałam rosyjski. Jestem bardzo zadowolona bo rozgadałam się i zrozumiałam gramatykę. Ale ponieważ żeby dobrze nauczyć się gramatyki żeby ją sobie utrwalić trzeba wykonywać wiele ćwiczeń więc tak robię i widzę u siebie postępy. I już nie boję się odzywać

2008-10-12, 18:50:46
blotka@msn.com napisał(a):
Może ktos z Państwa wie,kto sprzedaje komplety płyt MP3 do nauki języka ang metodą Callana.Jest ich 25 (lekcji 175) i są bardzo podobne do cytownej tu lekcji.Do tego można dokupić pisemne materiały ze słowkami .Bardzo proszę o wiadomość

2008-11-06, 19:21:47
Ada napisał(a):
A ja jestem załamana, bo w szkole jestem na poziomie B2 i mam 4, a gdy przyszłam do szkoły wysłali mnie na 3 poziom callana... :( nie wiem czym to jest spowodowane

2009-02-25, 12:52:54
krk kris napisał(a):
witam wlasnie wybieram sie na ang. metoda callana ,ale z tego co tu piszecie to wniosekuje ze lipa z ta metoda! Znam juz trzy jezyki obce i ciekawi nmie czy ten angielski jest taki trudny?

2009-02-28, 14:33:44
LEONIDAS napisał(a):
A JA TAM CHODZE I NIE NARZEKAM.SAMO DO GLOWY NIE WEJDZE. JAK KTOS MYSLI ZE SAMO WEJDZIE TO JEST W BLEDZIE.

2009-03-01, 22:05:11
Anonimowy napisał(a):
czytajac wasze opinie odnosze wrazenie ze to co wiemy o jezyku ang. zalezy tylko od tego jaka jest metoda. okazuje sie jednak, mili państwo, ze to w 80% zalezy od nas czy bedziemy sie go uczyć czy nie i czy sie go nauczymy czy nie. teraz jestem na 9 etapie callana i nie narzekam ponieważ idąc z nauczycielem z irlandii na piwo bez problemu sie z nim dogaduje. na lekcjach cały czas mówi sie po angielsku i to czy bedziemy mowić plynnie zależy tylko od nas...

2009-03-17, 14:50:34
Marta napisał(a):
uczylam sie ta metoda i cale 11 ksiazek przerobilismy w 2 lata z hakiem. Jestem zadowolona z tej metody gdyz jak bylam w USA badz UK bez problemu sie dogadalam. Zaczelam nauke ta metoda w wieku 12 lat skonczylam majac 14

2009-03-20, 17:41:32
Anonimowy napisał(a):
jak ma sie predyspozycje to nie wazne jaka metoda...ja sie nauczylam angielskiego zwyczajna metoda a tak naprawde to uczymy sie przez cale zycie wiec nie mozna stwierdzic ile kto potrzebuje i jaka metoda bo zawsze trzeba sie douczac:)

2009-05-23, 18:36:09
Danielek napisał(a):
Ja wlasnie jestem na 9 etapie zaczalem od 1 etapu jestem bardzo zadowolony z tej metody oczywiscie duzo pracuje w domu. Powiem wam ze bardzo duzo zalezy od lektora ja mam cos takiego ze jak lektor prowadzi zajecie poprzez bombardowanie pytaniami z ksiazki jestem w pelnym skupieniu a jezeli jest taka osoba ktora probuje wpprowadzac jakies polepszenia metody to totalna lipa szkoda tylko kasy na takie lekcje pozdrawiam

2009-05-24, 13:20:30
Rose napisał(a):
ja nigdy nie lubilam jezyka w szkole udawalo mi sie jakos wybrnac pisalam sciagi , odpisywalam od kolezanki lub uczylam sie na szybko co po dniu zapominalam . Mature z angielskiego zdalam choc niewiem jak :) bylam chyba najgorsza z klasy zawasze sobie powtarzalam poco mam sie tego uczyc jak i tak nie bedzie mi to potrzebne . po szkole poszlam odrazu do pracy (fizycznej ) bo chcialam miec pieniadze . Po roku dostalam propozycje wyjechania do anglii zgodzilam sie bo strasznie znudzila mi sie praca w tej fabryce mialam jechac z kuzynka ktora niby tez nie umiala jezyka. PO przyjezdznie do anglii okazalo sie ze komplenie nie rozumie nic co sie do mnie muwi i ja tez nie umialam nic powiedziec to bylo okropne aha zapomnialam ze wyjechalam pracowac jako opiekunka do starszych osob . Czulam sie jak niemowa strasznie poprostu jak najgorsza kretynka lecz przetrwalam pracuje juz tak 4 miesiace . Ale jak sie ciagle ma stycznosc z jezykiem to strasznie szybko mozna sie nauczyc , tylko nie trzeba sie poddawac . Po tych 4 mies stwierdzam ze moge juz pozalatwiac sobie wszystko , poznawac nowych ludzi , odbierac telefony itd tylko mam dalej problem w dlugich rozmowach i prubuje ich unikac. Moim marzniem jest przyswoic perfekt angielski i poslugiwac sie nim jak ojczystym jezykiem czy kiedys to mi sie uda ?mysle ze tak;)planuje tu zostac na stale choc musze zmienic prace bo ta mnie juz denerwuje pozdrawiam . I jeszcze na koniec na pisze ze podziwiam tych ktorzy sie nie poddaja i ucza sie tych strasznych slowek ja do tej pory sie nie ucze hehe samo przychodzi pozdrawiam

2009-09-15, 21:52:57
lola napisał(a):
Ja uwielbiam ta metode, zajecia sa naprawde fajne i czasami az nam lzy leca ze smiechu kiedy slyszymy te pytania, ( nie rozumiem zupelnie zarzutow , ze jest nudno-) grupe mam mala 3-4 osoby i bardzo chetna do nauki wiec tez tempo jest dosyc szybkie, nawet nie wiadomo kiedy czas zlecial.Slowka przyswaja sie poniekad automatycznie.Obecnie robie Stage 8 i mam zamiar dotrwac do konca.Na codzien uzywam angielskiego - srodnio 2 godziny tygodniowo rozmawiam z moimi amerykanskimi nauczycielami z innej szkoly(ekonomia), ok 4 godz tygodniowo slucham -wyklady ze szkoly,2-godz chatowania z przyjaciolmi- ktorzy jak maja dobry dzien to mnie poprawiaja :), poza zajeciami 2x2 w szkole callana, staram sie przynajmniej 3-4 dni w tygodniu sluchac i mowic z callanem z cd 1-2 godz. Dodam , ze jeszcze 1,5 roku temu nie bylam w stanie zrozumiec co do mnie mowil moj Kanadyjski nauczyciel, w tej chwili mozemy w miare swobodnie rozmawiac na tematy ogolne i na tematy zwiazane z kierunkiem moich studiow.

2009-10-12, 18:38:12
McVille napisał(a):
Czy według pana, panie Jacku Metoda Callana jest skuteczna do nauki języka angielskiego?

2009-10-12, 18:53:59
Jacek Tomaszczyk napisał:
Niektórym ta metoda odpowiada, innym nie. Na pewno nie nadaje się dla osób bardziej zaawansowanych.

2009-10-24, 11:43:07
pbz napisał(a):
Uczyłem się tą metodą trzy lata temu.dotarłem na 7 stage... Niestety musiałem wyjechać i przerwałem naukę. Teraz planuję wrócić. Zastanawiam się nad szkołą SaySpeak. Czy ktoś się tam uczy? Jest to nauka przez skype. To może mi pomóc jak będę znów wyjeżdżał... W końcu systematyczność jest niezmiernie ważna... Na razie szkoła zrobiła na mnie dobre wrażenie - przeprowadzili rozmowę poziomującą. W innej szkole wysłali mi tylko test do rozwiązania - a przecież mam znajomość bierną dobrą, myślę, że jego wynik jest fałszywy... Przy okazji zwrócono mi uwagę na jeszcze jeden aspekt z którym mam problemy. Nie potrafię formułować zdań po angielsku, tylko je tłumaczę. Metoda Callana ma zmusić do wypowiadania zdań od razu po angielsku, automatycznie. Na przykład potrafię wymienić nazwy miesięcy po kolei. Ale nie potrafię szybko odpowiedzieć na pytanie 'What was the last month?'... To nie tylko trudność w użyciu słów w kontekście.

2009-11-06, 19:29:00
Justyna napisał(a):
Uczyłam się angielskiego już w 2szkołach metoda tradycyjną. Niestety stopień znajomości języka po takich zajęciach był zerowy. Co z tego że znałam słowa potrafiłam je zapisać jak rozmawiając z obcokrajowcem nie potrafiłam z jego ust zrozumieć najprostszego zdania o skleceniu przez siebie zapytania o drogę czy zrobienia zakupów w innym kraju nie wspominając. Od miesiąca uczęszczam na callana zaczęłam od podstaw. w końcu wpajam język do głowy jego brzmienie w końcu ktoś wymaga ode mnie mówienia przez ten miesiąc callana nauczyłam się więcej i produktywniej niż przez pół roku na zajęciach tradycyjnych gdzie pół zajęc traci się na pisanie przepisywanie i tłumaczenie gramatyki.

2009-12-02, 21:43:17
Anonimowy napisał(a):
Witam, Uczyłem Callanem (czystym) przez rok, po 4-6 godzin w tygodniu. Od nauki liczenia do etapu dziesiątego. Garść obserwacji: - dobra metoda dla początkujących: uczniowie świetnie się czują mogąc nawiązać komunikację po angielsku z lektorem już na pierwszej lekcji, postępy są błyskawiczne; - przy wszystkich ograniczeniach formalnych, Callanem można też uczyć dostosowując trochę zajęcia do grupy, do dnia, do nastroju. Ja przynajmniej tak robiłem. Do tego, improwizując, podstawiałem inne (o zgrozo!) słówka do doskonale znanych uczniom pytań. Nikt nie narzekał; - klasyczny podręcznik Callana ma mnóstwo literówek (a przynajmniej miały je egzemplarze w Akademii Językowej z Gdańska), ale i kilka grubszych błędów. Do tego jeszcze trzy lata temu nie został (had been) poddany renowacji i zakres leksykalny miał zahaczający o lata pięćdziesiąte (nieśmiertelne wireless). Ogólnie - polecam początkującym, ale sporo jednak zależy od lektora. I koniecznie trzeba patrzeć na tę metodę krytycznie, nie traktować jej jak cudownego środka na dotychczasowe kłopoty z nauką. Do pewnego momentu będzie bardzo dobrze, ale szybkie postępy skończą się szybko, a ujawnią braki. No i, jak w każdej metodzie nauki, są ludzie, którym pasuje ona bardziej, a są tacy, co odbiją się od niej jak od ściany.

2009-12-02, 22:23:14
tintin napisał(a):
Pardon, miałem na myśli "po 4-6 godzin dziennie". No i nie podpisałem się. Nieładnie. Pozdrawiam:-)

2009-12-16, 17:08:05
Anonimowy napisał(a):
Witam! Właśnie zakończyłam moją przygodę z Callanem. Na poczatku- baardzo mi się podobało / wszystko /; obecnie- wolę sama ,,kopać'' w stronkach internetowych, związanych z nauką j. ang. niż słuchać lektorki - od roku ciagle tej samej-/ a myślałam, że lektorzy będą się wymieniać ?!.../ i patrzeć na znudzone twarze ludzi w grupie... i czasami...samej lektorki, / która baaardzo dużo mówi po polsku/. Pozdrawiam ,,tych wytrwałych!'' , ja wymiękłam przy stage 7... Samouk

2010-01-04, 17:45:39
Jatnika napisał(a):
I usually don’t post in Blogs but your blog forced me to, amazing work.. beautiful … rH3uYcBX

2010-01-13, 14:25:43
Kaje napisał(a):
Ja byłam wczoraj na lalekcji próbnej, podoba mi się, mam nadzieję, że wytrwam w nauce i na zjeciach i w domu. Momentami czułam się tam jak na giełdzie pap. wartościowych, tempo zawrotne. Zależy min na tym abym potrafiła odpowiedzieć komuś na zadane pytanie. Dopiero zaczynam nauke razem z Callanem- od podstaw. Pozdrawiam wszystkich.

2010-02-17, 22:08:08
pigwa napisał(a):
ja się uczyłam przez 2 lata, ale nic z tego nie wyszło, nadal nie rozumiem co się do mnie mówi. mam jakąś blokadę czy co? ale nie tracę nadziei. znów przeglądam strony internetow, zeby wrócic do nauki. może tym razem mi sie uda. pozdrawiam

2010-02-21, 15:35:09
germanka napisał(a):
Mam 33 lata i od roku uczę się angielskiego metodą Callana. Nigdy nie sądziłam, że tak miło, przyjemnie i łatwo będę mogła uczyć się nowego języka. Bałam się, że z uwagi na wiek będę miała trudności większe niż nastolatkowie, którzy chodzą na ten kurs razem ze mną. Nic bardziej mylnego! Zamierzałam tylko "liznąć" języka by nie być totalnym analfabetą ale tak mi się podoba na kursie, że planuję przerobić cały. Czy przystąpię do egzaminu nie wiem. Nie zależy mi na papierze, więc możliwe, że odpuszczę sobie nerwy z tym związane. Tak czy siak Callan pozwala na szybką naukę angielskiego i praktyczne jego wykorzystanie. Już po kilku lekcjach przestajesz mieć opory, blokada pęka i zaczynasz MÓWIĆ!

2010-02-28, 02:35:06
szp.Kuba napisał(a):
Jesli chodzi o mnie to metoda przez długi czas jak najbardziej mi odpowiadała. Doskonała dla osób które jeszcze nie posiadają bogatego słownictwa angielskiego a mają ochotę przełamać się/zacząć konwersację. Fakt , jest to metoda schematyczna ale co innego odpowiadać sobie na pytania na kartce papieru a co innego składać zdanie tylko w myślach gdy pada pytanie z ust lektora. Po ponad pół roku nauki Callanem/Directem , widzę u siebie spory postęp. Poprawił mi się tzw "czas reakcji" na zadawane pytanie, dużo łatwiej i szybciej przychodzi mi budowanie zdania które mam wypowiedzieć przy zachowaniu poprawności gramatycznej. Jak na mój gust warto zaliczyć ta metodą kilka poziomów + uczyć się dodatkowych słówek w domu , bo bedzie to bardzo dobra "baza" do prowadzenia otwartych konwersacji. Aktualnie jestem na 8 poziomie nauki tą metodą i zdecydowałem że czas na zmiany. Pozdrawiam wszystkich zdeterminowanych :)

2010-04-13, 17:55:23
Nelly napisał(a):
Ja uczyłam się angielskiego 2 lata Callanem przez neta w szkole Larson (www.larson.edu.pl). Początkowo miałam opory do tej formy nauki ale okazało się, że były efekty. Potem przeniosłam się już na kurs pod katem FCE bo nie chciałam się przygotowywać Callanem do egzaminu (zresztą tak zaproponowała mi szkoła). I zdałam bez problemu więc w mojej opinii callan ok, ale dla startujących. Potem po 6-7 etapie można już przejśc na naukę ukierunkowaną na dany egazmin.

2010-04-29, 23:49:48
Amelka napisał(a):
Chodzę na kurs Callana od miesiąca, poziom 2. Jest super! Śmiejemy się, bawimy i uczymy. Dużo powtóek, jasno wyłożona gramatyka. Pozdrawiam.

2010-05-09, 13:56:28
Pola napisał(a):
mam 60 lat czy metoda callana będzie dla mnie odpowiednia by nauczyć się komunikować na "żywo" w Londyniepol

2010-06-21, 10:00:55
Mariusz napisał(a):
Dla mnie metoda okazała się skuteczna, bo mnie interesowały efekty. Tylko, że nadrabiałem braki lektorów (przerwy na pogaduszki, osoby zmęczone w grupie, polskie komentarze) robiąc sobie czytanie zdań przed lekcją, czyli ogólnie zamiast 7 razy to ja powtórzyłem dodatkowy 8 raz wzrokowo w parku gdy było ciepło i mnie to w ogóle nie męczyło. Efekty znakomite ze słuchu, wręcz porażająca zmiana, wiadomości CNN, BBC zaczęły być znośne, a filmy to już w ogóle ekstra, no a kulminacja to moja praca w hotelu i rozumienie zagranicznych gości... Z mówieniem było tak, że jak przerwałem metodę to już po miesiącu język "zasychał" ale gdy byłem w trakcie to rzucałem całe zwroty nie myśląc. Uważam, że metoda jest OK pod względem słuch i mowa. Żałuję, że nie powiedziałem dyrektorowi placówki o rozmówkach i plotkach w czasie lekcji, ale były dni kiedy mi to pasowało gdy po siłowni nie chciało mi się aż takiego tempa prowadzić. Zaczynałem po liceum (matura zdana dobrze pod kątem pisania i czytania ale słabo mówienia i słuchu) trafiłem na stage 5 skończyłem na 8 i przystąpiłem do FCE (rok kartkówek z lektorem pod kątem tego egzaminu) Według mnie to jest po prostu jak trening bokserski na worku dla boksera, ćwiczy ciosy ale w ringu najważniejsze jest doświadczenie, czyli to kiedy rozmawialiśmy albo pisaliśmy z prawdziwymi ludźmi.


Dodaj swój komentarz

Treść komentarza:
Autor:

Chcesz napisać na inny temat? Wejdź na nasze forum.

© 2004-2010 Jacek Tomaszczyk & Piotr Szkutnik